Być może już wiesz, że uczucia kierują nami, ale czy wiesz, że to działania wywołują emocje? W chwilach kryzysu trudno to dostrzec. Dziś pokażę Ci, jak zapanować nad emocjami, by skutecznie zarządzać sobą i czasem.
Czy bywało, że zdenerwowałaś się i zignorowałaś wszystko, co miałaś do wykonania, by kolejnego dnia dziwić się samej sobie, że tak postąpiłaś? By kolejnego dnia być zmuszoną pracować podwójnie lub do późna w nocy i nadrabiać zaległości?
Jeśli tak – ten artykuł jest dla ciebie.
Emocje i zarządzanie sobą w czasie są ze sobą ściśle powiązane, ponieważ nasze samopoczucie emocjonalne wpływa na to, jak planujemy, podejmujemy decyzje i realizujemy zadania. Oto kilka punktów, które łączą te dwa obszary:
Gdy opanujesz zarządzanie emocjami, możesz nie tylko lepiej planować swój czas, ale też efektywniej działać, zachowując przy tym równowagę psychiczną.
na podstawie Zjedz tę żabę
Założenie techniki
Każdy dzień zaczynasz od wykonania najtrudniejszego zadania, które zazwyczaj odkładasz na później. Jest to coś, co wymaga największej koncentracji, odwagi lub wysiłku. Po jego ukończeniu czujesz ulgę, co pozytywnie wpływa na resztę Twojego dnia.
Jak stosować technikę krok po kroku?
Zidentyfikuj swoją „żabę”
Przed rozpoczęciem dnia zapisz na kartce lub w plannerze jedno zadanie, które wydaje Ci się najtrudniejsze albo najbardziej opłacalne. To powinno być coś, co naprawdę zmieni Twój dzień lub przybliży Cię do większego celu.
Blok czasowy na start dnia
Zarezerwuj na wykonanie tego zadania konkretny czas z samego rana, zanim zanurkujesz w mniej wymagające czynności, takie jak przeglądanie poczty czy media społecznościowe.
Podziel zadanie na małe kroki (jeśli potrzeba)
Jeśli zadanie jest przytłaczające, rozbij je na etapy. W ten sposób łatwiej zacząć, bo nie musisz od razu „połknąć całej żaby”.
Eliminacja rozpraszaczy
Wyłącz telefon, zamknij zakładki w przeglądarce i stwórz warunki sprzyjające skupieniu.
Natychmiastowy start
Nie zwlekaj z realizacją. Po prostu zaczynasz – bez dodatkowych analiz czy przygotowań. To kluczowy moment techniki.
Nagroda po wykonaniu zadania
Gdy skończysz, pozwól sobie na drobną nagrodę, np. filiżankę kawy, spacer czy chwilę relaksu. To buduje pozytywne skojarzenie z realizacją trudnych zadań.
Zalety techniki
Ta technika świetnie działa, bo uczy skupienia na priorytetach.
Kiedy zaczynasz pracować z emocjami w kontekście zarządzania czasem, zaczynasz dostrzegać, jak bardzo to, co czujesz, wpływa na to, co robisz. Może się okazać, że to nie brak czasu jest problemem, ale to, jak reagujesz na emocje, które pojawiają się, gdy patrzysz na swoje zadania. Możesz czuć lęk, stres czy frustrację, które skutkują odkładaniem rzeczy na później lub po prostu zniechęceniem do działania. Ćwiczenia, które proponuję, pomogą Ci lepiej zrozumieć te emocje i przejąć nad nimi kontrolę.
Kiedy zaczniesz świadomie obserwować, jakie emocje pojawiają się w kontekście Twoich obowiązków, zauważysz, jak wiele zależy od tego, jak na nie reagujesz. Zamiast pozwalać, by stres czy lęk hamowały Cię przed działaniem, nauczysz się wykorzystywać je jako paliwo do pracy. Zamiast odkładać zadanie na później, podejmiesz decyzję, by zrobić je teraz, z pełną świadomością swoich emocji, ale bez pozwalania im na przejęcie kontroli. To zmiana, która nie tylko wpłynie na Twoją efektywność, ale i na Twoje poczucie spełnienia.
Im częściej będziesz wykonywać takie ćwiczenia, tym łatwiej będzie Ci zauważyć, które emocje blokują Twój czas, a które pomagają w realizacji celów. Z czasem wykształcisz nawyk, który pozwoli Ci reagować na emocje w sposób, który sprzyja działaniu, a nie opóźnianiu. Dzięki temu Twoje zarządzanie czasem stanie się nie tylko bardziej efektywne, ale też bardziej satysfakcjonujące.
Emocje mają ogromną moc wpływania na nasze działania – często to właśnie one decydują, czy podejmiemy się jakiegoś zadania, czy odłożymy je na później. Kiedy czujemy stres, lęk, niepewność czy przytłoczenie, nasza reakcja jest naturalna: zamiast działać, zaczynamy unikać wyzwań. Emocje te powodują, że opóźniamy decyzje, zwlekamy z działaniem lub całkowicie rezygnujemy z podjęcia wyzwań, które nas czekają. W efekcie, brak działania wywołuje kolejny ładunek emocji – tym razem może to być frustracja, poczucie winy, rozczarowanie sobą.
To tworzy obłędne koło: emocje wpływają na nasze działanie, brak działania wywołuje negatywne emocje, a te z kolei uniemożliwiają podjęcie jakichkolwiek konstruktywnych kroków. Kiedy nie działamy, zaczynamy czuć się jeszcze gorzej, a nasze emocje stają się coraz silniejsze i bardziej destrukcyjne. To koło się nakręca, powodując, że stajemy w martwym punkcie, niezdolni do przełamania paraliżu emocjonalnego.
Jednak ten cykl można przerwać, ucząc się, jak zarządzać emocjami, zamiast pozwalać im dyktować, co robimy. Właśnie tu wkracza świadomość, która pozwala zauważyć, że nawet drobne działanie może zmienić nasz stan emocjonalny i wyprowadzić nas z błędnego koła. Każdy mały krok, wykonany mimo trudnych uczuć, może stać się początkiem przełamania tego cyklu.
Wszyscy wiemy, że emocje często kierują ludzkim zachowaniem. Emocje istniały jeszcze przed powstaniem życia na ziemi. Co więcej – John Tooby i Leda Cosmides wskazują, że podlegają one ciągłej ewolucji w celu ułatwienia organizmowi adaptacji do zmieniających się warunków otoczenia. A ponieważ świat zmienia się w zatrważającym tempie, emocji wciąż przybywa. Emocje są czymś naturalnym; choć wspierają nas i chronią, zdarza się, że potrafią wyprowadzić z rytmu zaplanowanych działań. Co wówczas robić? Poddać się nastrojom czy postarać się je świadomie kontrolować?
Uważam, że odpowiedź na powyższe pytanie jest kwestią indywidualnego podejścia do życia oraz założonych planów i celów.
Zanim nauczyłam się, czym jest inteligencja emocjonalna, poddawałam się bezwiednie swoim emocjom (głównie tym, które wpływały na mnie destrukcyjnie). Brak zaspokojonej potrzeby kładł mnie do łóżka często nawet na kilka dni. Żal, smutek, rozpacz potrafiły wyłączyć mnie z życia. Przeżywałam swoje frustracje i porażki w sposób wyniszczający mój organizm. Po okresie – jak go nazywałam – „wewnętrznej żałoby”, po pożegnaniu się z marzeniami i planami trudno było mi zacząć ponownie funkcjonować. Pamiętam, że w wieku dwudziestu kilku lat nie mogłam się ze stratą pracy i przespałam bez jakiejkolwiek pobudki 48 godzin. Moja przyjaciółka i partner sprawdzali, czy oddycham. Po przebudzeniu nie interesowało mnie, jaki jest dzień, która godzina, czy istnieje szansa na ponowne zatrudnienie. Podobnie żyłam, a właściwie – wegetowałam – kolejne dwa tygodnie. Po tym okresie zaczęłam wracać do przytomności. To nie był odosobniony przypadek mojego poddawania się emocjom (jestem pewna, że trudno byłoby mi je teraz zliczyć!), ale ten powtarzający się cykl charakteryzowało jedno: jednoczesne uczucia zażenowania, wstydu przed sobą, żalu za straconymi dniami, a nawet złości na siebie, że reaguję w taki, a nie inny sposób. Zastanawiałam się, jak można marnować dzień za dniem, skoro na koniec i tak wszystko powoli się ułoży. Gdy po drugim rozwodzie zamierzałam pogrążyć się w depresyjnym stanie, zaczęłam się zastanawiać, gdzie byłabym dziś, gdybym brała odpowiedzialność za swoje życie, gdybym stawiała czoło swoim porażkom, gdybym działała, zamiast chować się w świecie marzeń i frustracji. Gdzie byłabym dziś, gdybym wszystkie przespane dni wykorzystała na realizację założonego celu?
Inteligencja emocjonalna nie jest umiejętnością wrodzoną, co okazało się dla mnie zaskakująco dobrą nowiną. Można nauczyć się nie tylko rozpoznawać swoje emocje, kontrolować je, ale również uwalniać je w sposób świadomy, co w dużym stopniu przyczynia się do umiejętnego zarządzania sobą w czasie i zwiększa efektywną organizację. Ulegając tak jak ja niegdyś presji danej emocji, ludzie odpuszczają sobie i zaprzestają realizacji zaplanowanych działań.
Czy bywało, że zdenerwowałaś się i wszystko, co miałaś do wykonania, zignorowałaś, by kolejnego dnia dziwić się samej sobie, że tak postąpiłaś? By kolejnego dnia być zmuszoną pracować podwójnie lub do późna w nocy i nadrabiać zaległości?
Oczywiście bywają wyjątkowe sytuacje, gdy przyczyna zdenerwowania jest zbyt bolesna, aby można było przywrócić porządek dnia. W tak ekstremalnych przypadkach niejednokrotnie zalecam zmianę swojego harmonogramu i poświęcenie określonego czasu na przeżycie i uwolnienie wewnętrznych emocji.
Pamiętam, gdy po raz pierwszy poczułam się dumna z siebie. Choć stary nawyk pchał mnie do łóżka, postawiłam na swoim i zrealizowałam to, co zaplanowałam danego dnia. Skuteczność mojej rozwijającej się inteligencji emocjonalnej niejednokrotnie pozwoliła mi przełamać nabyty schemat radzenia sobie z emocjami. Praca nad swoimi emocjami nie jest łatwym zadaniem, ale rezultaty przerosły moje oczekiwania, dlatego szczerze polecam podjęcie takiego wysiłku.
Po pierwsze, niezależnie od tego, czy ogarną cię złość, zdenerwowanie lub gniew – uwolnij te emocje. Powiedz głośno, że tak właśnie się czujesz. Następnie sprawdź źródło swojej emocji; czym ona naprawdę jest wywołana (pisałam o tym w poprzednich artykułach). Gdy staniesz się świadoma przyczyny swojej reakcji, zastanów się, czy owa przyczyna jest warta tego, abyś podała się jej całkowicie i zaprzestała realizacji swojego planu. Pomogą ci w tym dwa proste pytania:
Jeśli poczujesz, że musisz mieć czas na ochłonięcie, to jest również dobra decyzja, ponieważ często pod wpływem emocji nie możemy się skoncentrować. Wszystko zależy od tego, jak długo chcesz taki stan przeżywać. Stan emocjonalny wpływa na nasze uczucia i powoduje, że często stają się one naszym nawykiem, dlatego im dłużej pozwalasz sobie na rozpamiętywanie tego, co się wydarzyło, i życie pod wpływem na przykład smutku, tym bardziej identyfikujesz się z tym stanem i tym trudniej jest się z niego wyrwać.
Obszerny fragment ebooka do pobrania Emocjonalnie inteligentna kobieta
Odkładanie czynności na później jest pewnego rodzaju zmorą, a kumulacja odłożonych zadań wywołuje stres i niepotrzebna napięcie. Co więc cenisz sobie bardziej i czy będziesz w stanie znieść presję czasu?
Naturalnie, że powrót do równowagi wymaga samodyscypliny i nie zawsze jest zgodny z tym, co w danym momencie podpowiada ci twoje ego, któremu chciałoby się – jak niegdyś mojemu – zaszyć pod kołdrą i darować sobie na przykład napisanie kolejnego artykułu. Ja jednak odczuwam większą satysfakcję w momencie, gdy staję w opozycji do chwilowych słabości. Zrozumiałam, że słabości zawsze mogą poczekać, podczas gdy moim pragnieniem jest być obecną Tu i Teraz bez roztrząsania przeszłości.
Lubię uczucie dobrze spożytkowanego czasu. Dlaczego? Nigdy nie wiadomo, ile mi go zostało.
Życzę Wam, drogie Czytelniczki, aby Wasze emocje zawsze służyły Waszemu najlepszemu dobru, prowadziły Was ku mądrym decyzjom i pomagały w realizacji celów. Niech będą siłą napędową, która wspiera Was w codziennych wyzwaniach i pozwala cieszyć się pełnią życia.
Z miłością – Wiola
#StylWioletty
Dodatkowe wsparcie
Zapraszam do przeczytania najnowszych artykułów z cyklu Dlaczego odkładasz sprawy na później – teraz możesz to zmienić! Część 1 z 3. Dowiesz się, jak przełamać prokrastynację, odzyskać kontrolę nad czasem i zacząć działać skutecznie. Zyskaj narzędzia, które pozwolą Ci pokonać opóźnienia i w końcu zrealizować swoje cele!
Czy wiedziałaś, że na moim blogu możesz pobrać darmowe e-booki, które pomogą Ci w rozwoju osobistym i budowaniu relacji damsko-męskich? Skorzystaj z tej okazji i pobierz je już teraz!
Kliknij tutaj, aby rozpocząć swoją podróż do lepszej wersji siebie!
Wioletta Klinicka
© 2023-2024 Wioletta Klinicka.
Realizacja Najszybsza.pl